Miejscowości

Wiadomości

wtorek, 01 październik 2013 11:16

Ciekawi ludzie w Bieszczadach: O pasji fotografowania - wywiad z braćmi Radkiem i Mirkiem Kaźmierczakami

Napisane przez 

Każdy z nas szuka swojej pasji w życiu, której mógłby poświęcić się bez reszty. Dwóch braci - Radek Kaźmierczak, profesjonalny fotograf mający na swoim koncie znaczące osiągnięcia i Mirek Kaźmierczak - student piątego roku dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, z powodzeniem dzielący swój czas na uczelni z zawodem fotografa freelancera, należą do tych osób, którym się to udało. Z zapałem uwieczniają na fotografiach piękno i urok Bieszczadów. Dzisiaj rozmawiamy z nimi o początkach ich przygody z fotografią, o stworzonym przez nich na facebooku fanpage'u "Bieszczady Photography", o marzeniach i górach, które tak kochają i do których wracają z sentymentem w swojej fotograficznej twórczości.

wbieszczadach.net: Jak rozpoczęła się Wasza przygoda z fotografią?

Radek Kaźmierczak: Zaczęło się od naszego taty, który od najmłodszych lat wpajał nam miłość i szacunek do przyrody, zabierał nas na wycieczki do lasu i opowiadał o tym, co napotykaliśmy. Czasem wręczał lupkę, przez którą podglądaliśmy małe owady a innym razem lornetkę... Obserwowaliśmy ptaki, podziwialiśmy widoki. Z biegiem lat zarówno tato jak i my z lupek i lornetek "przesiedliśmy się" na aparaty. I tak to trwa do dzisiaj.

Mirek Kaźmierczak: W moim przypadku intensywne zainteresowanie zbiegło się ze studiami. Po liceum długo nie mogłem się zdecydować, co chciałbym robić w życiu. Pomyślałem, że fotografowanie może być interesujące. Radek też mnie do tego namawiał. Teraz jestem na piątym roku dziennikarstwa (specjalizacja fotografia prasowa) na Uniwersytecie Warszawskim. To może wydać się śmieszne, ale przed studiami fotografia kompletnie mnie nie interesowała, teraz mnie pochłonęła. To dość banalne stwierdzenie, ale naprawdę nie wyobrażam sobie życia bez robienia zdjęć.

Bieszczady foto 2 thumb medium480 320

wbieszczadach.net: Kto kogo zaraził tą pasją?

R.K.: Jeśli dobrze pamiętam, to ja jako pierwszy wyruszałem wczesnym rankiem na wschody słońca i uczyłem się fotografii w terenie. Bratu często opowiadałem o swoich poczynaniach fotograficznych i o małych wyprawach. On zawsze z uwagą i zaciekawieniem słuchał moich przeżyć. Kilka razy nawet zabrałem go ze sobą, chcąc go tym zarazić, jednocześnie sugerowałem, że kierunek studiów, który bierze pod uwagę, może być bardzo interesujący. Gdzieś właśnie od tego momentu zaczęła się nasza wspólna wędrówka po świecie przyrody, kadrów i zdjęć.

M.K.: Zgadza się.

Bieszczady foto 3 thumb medium479 318

wbieszczadach.net: Wasze ulubione tematy, które lubicie uwieczniać na zdjęciach to…

R.K.: Myślę, że jednogłośnie Bieszczady i niemal wszystko co z nimi związane. Nie znaczy to oczywiście, że ograniczamy się tylko do tego regionu Polski, jednak darzymy go szczególną miłością. Ja mieszkam 80 km od Bieszczadów, co daje mi nieco większe możliwości, brat ma trochę dalej. Swoje plany życiowe postanowiłem realizować na podstawie marzeń, które są mocno związane z tym, aby fotografia była moim jedynym zajęciem w życiu. Dodatkowo od dwu i pół roku uczę się fotografii typowo przyrodniczej, podglądając i uwieczniając dzikie zwierzęta w ich naturalnym środowisku. Bieszczady mają pod tym względem ogromny potencjał, ale jednocześnie jest to potwornie trudny teren, pełen gęstych lasów, bujnych, trawiastych łąk, rzek wijących się pomiędzy szczytami, a to wszystko sprawia, że nie jest łatwo obserwować większy obszar, tylko trzeba skupić się na skrawku i liczyć, że akurat tu coś się wydarzy. Fotografia typowo przyrodnicza zakwitła we mnie dzięki naszemu tacie, który nie tylko zaraził mnie miłością do przyrody, ale także zainwestował w odpowiedni sprzęt do tego typu fotografii.

M.K.: Na pewno Bieszczady... to temat ciągle niezgłębiony. Chociaż krajobrazowo powstało mnóstwo zdjęć, to brakuje fotografii opowiadających o ludziach, którzy tu mieszkają, o klimacie tego miejsca, atmosferze, o życiu w Bieszczadach. Można znaleźć pojedyncze cykle o wypalaczach węgla, ale to kropla w morzu. Niestety w Bieszczadach jestem tylko od święta, bo od pięciu lat mieszkam w Warszawie. W mieście lubię włóczyć się z aparatem po ulicy, fotografować wszystko, co wydaje mi się ciekawe. Interesuje mnie szeroko pojęty, nazwijmy to, nurt fotografii dokumentalnej i reportażowej.

Bieszczady foto 4 thumb medium479 306

wbieszczadach.net: Jak to było z tym fanpagem? Kto wpadł na jego pomysł?

M.K.: Twórcą fanpage'a byłem ja, ale wspólnie go dopracowywaliśmy. Któregoś dnia wpadłem na pomysł, że założę profil, który będzie skupiał miłośników naszego ulubionego bieszczadzkiego szczytu, czyli Połoniny Caryńskiej. Wielka fascynacja tą górą zaczęła się w lipcu 2010 roku, kiedy trafiliśmy na fantastyczne warunki. Każde wykonane wtedy zdjęcie było wyjątkowe. W maju 2011 roku założyłem profil „Połonina Caryńska”, jednak przez rok nic się na nim nie działo, tzn. my nic z tym nie robiliśmy. Gdzieś w czerwcu 2012 roku pomyślałem, że nie warto ograniczać się tylko do jednego szczytu i zmieniłem nazwę na „Bieszczady Photography” z myślą o prezentowaniu naszych bieszczadzkich fotografii, które wcześniej wędrowały „do szuflady”.

wbieszczadach.net: Na Waszym fanpage'u przeprowadziliście akcję „Pokaż swoje bieszczadzkie zdjęcie”. Spotkaliście się z dużym zainteresowaniem?

M.K.: Zainteresowanie było spore. Otrzymaliśmy ponad 150 zdjęć od 53 autorów, nawet po zakończeniu akcji otrzymywaliśmy zgłoszenia. Pomysł był dość spontaniczny, a czas na nadesłanie zdjęć ograniczony do zaledwie kilku dni, więc tym bardziej nas cieszy to, że tyle zgłoszeń dotarło.

wbieszczadach.net: Które z nich najbardziej Was zachwyciło?

M.K.: W sumie wybraliśmy 7 fotografii, które publikowaliśmy przez tydzień. Jeśli miałbym wskazywać, to dla mnie wyjątkowym zdjęciem jest fotografia Łukasza Rogowskiego, który uchwycił niepowtarzalny klimat Bieszczadów, a także fotografia Macieja Skuzy przedstawiającego słynnego jelenia Filipa na tle szczytów Połoniny Wetlińskiej. Było mnóstwo fantastycznych zdjęć, dlatego w ramach wdzięczności opublikowaliśmy wszystkie nadesłane fotografie.

R.K: Zgodzę się z bratem, ale wspomnę jeszcze o zdjęciu Krystyny Jaworskiej, które urzekło mnie ciekawą kompozycją, światłem i barwą.

Bieszczady foto 6 thumb medium479 318

wbieszczadach.net: Jest szansa na powtórzenie tej akcji?

M.K.: Jak najbardziej! Fajnie byłoby zorganizować tym razem jakiś konkurs z nagrodami, ale do tego potrzebowalibyśmy sponsorów. Wszystko więc przed nami.

wbieszczadach.net: Co Bieszczady mają takiego w sobie, że lubicie fotografować te góry?

R.K.: Myślę, że Bieszczady to skarbnica kadrów, każda nasza wspólna wyprawa owocuje w nowe pomysły i mimo, że bywamy po kilkadziesiąt razy w tym samym miejscu, to za każdym razem spoglądamy na nie inaczej. Bieszczady to miejsce, gdzie bardzo wyraźnie odczuwa się zmianę pór roku. Wiosna przynosi niebywałe okazy roślin, z których spora liczba jest endemitami, połoniny pokrywają się soczystą zielenią, w dolinach słychać, jak przyroda budzi się do życia. Lato przynosi upalne dni, które często kończą się burzami, a te choć niebezpieczne, zawsze dostarczają niebywałych doznań wizualnych. Chyba każdy zgodzi się, że takiej jesieni jak w Bieszczadach, to nie ma nigdzie. Wszystko nabiera złotorudych kolorów, a poranne przymrozki podkreślają sytość tych barw. No i zima, surowa, bezwzględna i niebezpieczna, cisza na szlakach..., w dolinach tylko huczy wiatr, a na szczytach połonin piękne śniegowe rzeźby. To wszystko trzeba zobaczyć na własne oczy i na własnej skórze poczuć każdą z pór roku.

M.K.: Ciężko w kilku zdaniach powiedzieć, za co się lubi te góry. Dla mnie są one jedyne w swoim rodzaju, niezwykłe, niepowtarzalne. Lubię je za połoniny, za świeżość powietrza, za nieprzewidywalność, ale z drugiej strony pewną łagodność i spokój ducha, który tam odnajduję. Lubię je za to, że telefon gubi tam zasięg i za to, że poza sezonem, bywa kompletnie pusto. Nic. Tylko przestrzeń.

Bieszczady foto 7 thumb medium480 320

wbieszczadach.net: Jakie kadry preferujecie i dlaczego te, a nie inne?

R.K.: Trudno określić, chyba raczej nie mam jednoznacznych poglądów w tej kwestii. Staram się pokazać pewną harmonię, ład a jednocześnie kunszt matki natury. Często eksperymentuję, szukam niepowtarzalnych kadrów, nie zawsze to wychodzi, jednak próbować zawsze trzeba.

M.K.: Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Lubię takie zdjęcia, które wywołują we mnie emocje. Jeśli chodzi o zdjęcia reportażowe, to przede wszystkim przekaz, pewna intymność, relacje. W krajobrazie liczy się klimat.

wbieszczadach.net: Czy w czasie wypraw zdarzają się nieprzewidziane sytuacje?

R.K.: Poza pogodą, która potrafi nieraz zagrać nam porządnie na nosie, to raczej bywa bezpiecznie. Staramy się zawsze trzymać razem (razem wychodzimy, razem schodzimy). Czasem w zimie, gdy jest mocny mróz, to sprzęt potrafi odmówić posłuszeństwa, ale na ogół bywa bezpiecznie.

M.K.: Jak wędrujemy w nocy, to nieprzewidziane sytuacje dzieją się w naszych głowach (śmiech). Niestety mamy tendencje do gubienia akcesoriów. Bieszczady pochłonęły już filtr UV, uchwyt do szarych połówek, szarą połówkę, i jeszcze kilka innych drobnych rzeczy. Pozdrawiamy też pracowników straży granicznej, którzy zawsze sumiennie nas legitymują :)

    

Bieszczady foto 8 thumb medium479 319

wbieszczadach.net: Do których miejsc w Bieszczadach lubicie wracać?

R.K.: Myślę, że w moim przypadku jest tych miejsc kilka. Z pewnością Połonina Caryńska, a

ostatnimi czasy także Bukowe Berdo, gdzie kilka tygodni temu na grani spotkałem niedźwiedzia. Duży sentyment mam do rezerwatu Tworylne, gdzie spędziłem noc pod gołym niebem w towarzystwie ryczących jeleni.

M.K.: Z tymi miejscami to jest tak, że chce się wracać tam, gdzie się najdłużej nie było. Teraz najbardziej chciałbym uderzyć na Rozsypaniec, Halicz lub Krzemień, ewentualnie Wielka Rawka.

wbieszczadach.net: Czym zajmujecie się na co dzień?

R.K.: Na co dzień zajmuję się fotografią, jednak z uwagi na trud fotografii krajobrazowej i przyrodniczej, nierzadko oddaję się fotografii komercyjnej, która przynosi pewniejsze zyski.

M.K.: Ja zajmuję się studiami, a teraz to już właściwie pisaniem pracy magisterskiej oraz pracą zawodową. Jestem freelancerem i wykonuję bardzo różne zlecenia fotograficzne, m.in. dokumentuję budowę centralnego odcinka II linii metra w Warszawie.

wbieszczadach.net: Z którego osiągnięcia związanego z fotografią jesteście najbardziej dumni?

M.K.: No to teraz trochę autopromocji :).Jeśli chodzi o krajobraz to na pewno III miejsce i brązowy medal w międzynarodowym konkursie fotograficznym „Krajobraz Górski” im. Jana Sunderlanda, a także nagrody w konkursie „Różnorodność biologiczna i krajobrazowa Bieszczadzkiego Parku Narodowego i otuliny” organizowanym przez dyrekcję BdPN. W kwestiach reportażu/dokumentu najbardziej cenną nagrodą jest dla mnie Grand Prix biennale fotografii „Kochać człowieka” oraz udział w IV Międzynarodowym Konkursie Fotografii Młodych w Jarosławiu.

R.K.: Moim największym sukcesem jest zdobycie I nagrody na V Międzynarodowym Festiwalu Fotografii Przyrodniczej „SZTUKA NATURY” 2012 za zdjęcie samotnego żubra. Na tym samym festiwalu otrzymałem też wyróżnienie. Dużą radość przyniosła mi III nagroda na ogólnopolskim konkursie „Leśne fotografie” organizowanego przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Krośnie. Mam też na swoim koncie I nagrodę w konkursie „Cztery Pory Roku – Zima” organizowanym przez Towarzystwo Fotografii Przyrodniczej. Kilka moich prac trafiło też na wystawę konkursu im. Jana Sunderlanda „Krajobraz Górski”.

Bieszczady foto 9 thumb medium479 318

wbieszczadach.net: Jakie są Wasze najbliższe plany zawodowe?

R.K.: Z pewnością fotografia jest priorytetem i to na niej skupiam się najmocniej, robię wszystko, aby stała się moim jedynym zajęciem i źródłem utrzymania.

M.K.: Konkretnych planów nie ma, ale zdecydowanie fotografia. Chciałbym zaszyć się przynajmniej na kilka tygodni w Bieszczadach, odciąć się całkowicie. Skupić się tylko na zdjęciach, spróbować opowiedzieć niezwykłą historię o tych górach. Obecnie przygotowujemy także naszą pierwszą autorską wystawę. Wernisaż odbędzie się w sierpniu w Gęsim Zakręcie, za Ustrzykami Dolnymi. Tutaj chciałbym podziękować Pawłowi z Gęsiego, który zaproponował zorganizowanie takiej wystawy u siebie. Informacje na bieżąco będziemy publikować na naszym profilu.

wbieszczadach.net: Jakie cechy należy posiadać, żeby robić dobre zdjęcia?

R.K.: Pokora, myślę, że to jedna z najważniejszych cech, jaką trzeba posiadać i trzeba się jej ciągle uczyć, mając tę cechę można być wielkim fotografem.

M.K.: Ciężko powiedzieć. Na pewno przyda się sprawne oko, a przede wszystkim sporo determinacji!

wbieszczadach.net: Wasze najskrytsze marzenia związane z fotografią to…

M.K.: Chciałbym, aby zawsze sprawiała mi taką frajdę jak teraz, a jak przy okazji ktoś to doceni... radość będzie jeszcze większa. Moim bieszczadzkim marzeniem (myślę, że Radka też), jest wydanie wspólnego albumu.

R.K.: Dokładnie tak, album autorski o Bieszczadach to największe z naszych marzeń, ale chciałbym jeszcze dodać, że niesamowitą frajdą byłoby wykonanie zdjęć lotniczych. Czas pokaże.

Bieszczady foto 10 thumb medium479 317

wbieszczadach.net: A nam pozostaje czekać na Wasz wernisaż. Bardzo dziękujemy za rozmowę i życzymy kolejnych sukcesów, wyzwań zawodowych, które warto podejmować oraz marzeń, które warto spełniać.

Pogoda Cisna z serwisu

Najbliższe wydarzenia

Brak wydarzeń

Facebook

Nasz kanał YouTube

Artykuły

Atrakcje w Bieszczadach

Ciekawe miejsca w Bieszczadach

Cerkwie, koscioły i cmentarze w Bieszczadach

Szlaki turystyczne w Bieszczadach

Szlaki rowerowe w Bieszczadach

Trasy samochodowe w Bieszczadach

Zabytki w Bieszczadach

Fauna bieszczadów

Flora bieszczadów

Ciekawostki

Ciekawi ludzie w Bieszczadach

 

Kontakt

Bieszczadzki Portal Turystyczny wbieszczadach.net Redaktor Naczelny Piotr Kutiak 663 740 066
 Potrzebujesz reklamy? ZADZWOŃ502 920 384